Zamiast zawalonej skrzynki i telefonów, które rozbijają Ci dzień, jeden agent, który odbiera za Ciebie zapytania, spina kalendarz i przygotowuje to, co i tak musisz zrobić. Piszesz do niej albo dyktujesz, a ona dowozi. Twoja prawa ręka w centrum.
Sama już próbujesz z Cloud, robisz sobie faktury czy drobne rzeczy. Znasz to uczucie, że to wszystko jest takie urywane i nie umiesz jeszcze spiąć tego w jedną spójną całość. Mira to jest właśnie ta spójna całość, ułożona pod Ciebie i podłączona do Twoich narzędzi.
Podpięta do kalendarza, maila, telefonu i tego, z czego korzystasz na co dzień. Widzi, co się dzieje, i działa, zamiast czekać aż sama o wszystkim pomyślisz.
Zna Twoje reguły, Twój styl i Twoje centrum. Co wieczór analizuje dzień z Tobą i sama się doskonali, więc im dłużej z niej korzystasz, tym jest lepsza.
Odpisuje na zapytania, zbiera zapisy, przypomina o zaopatrzeniu, przygotowuje posty i maile gotowe do akceptacji. Kończy robotę, nie tylko o niej gada.
Twoimi słowami z naszej rozmowy. To są dokładnie te rzeczy, które Mira bierze na siebie.
„zawalone maile albo zawalone telefony"
Kończysz pacjentów o 16:00 i wpadasz w telefony i skrzynkę. Czasem oddzwaniasz, a ktoś już zapisał się gdzie indziej. Mira odbiera te zapytania za Ciebie i zbiera od pacjenta wszystko, co i tak wyciągasz sama.
„muszę czarować i magię robić"
Formularz na stronie żyje osobno od ZnanyLekarz, więc przepisujesz zapisy ręcznie, a czasem wizyty się nadpisują. Mira porządkuje to w jedno miejsce i pilnuje, żeby nic się nie zderzyło.
„do mnie i tak to trafia za późno"
Kawa, tusz, papier w czterech miejscach, i informacja, że czegoś brakuje, dociera do Ciebie po fakcie. Mira pilnuje stanu i przypomina, zanim się skończy.
„to jest dość istotne dla mnie"
Masz gotowe szablony, ale wybierasz je i wklejasz sama przy każdym telefonie. Mira wysyła je za Ciebie, gdy nie odbierasz, i od razu zbiera odpowiedź.
Razem to prawie godzina dziennie. Telefony, maile i przepisywanie kalendarza zliczone razem to blisko pięciu godzin w tygodniu, tych samych, w których dziś siedzisz w zawalonej skrzynce po 16:00. Tyle Mira Ci oddaje.
To sprawdziłam, bo o to pytałaś najbardziej. Da się i działa tak, że Ty nic nie zmieniasz u siebie.
Twój służbowy numer zostaje ten sam. Gdy jesteś na sesji i nie odbierasz, telefon przechodzi dalej po cichu. Dla pacjenta nic się nie zmienia, dalej dzwoni tam, gdzie zawsze.
Do dzwoniącego od razu idzie wiadomość, na przykład „jest wolny termin wtedy i wtedy, podaj imię i nazwisko, żebym mogła zapisać". Twoimi słowami, nie sztywnym botem.
Pacjent odpisuje godzinę, wiek, dla kogo, a Mira układa to i podaje Ci na tacy, dopasowane do właściwego terapeuty według Twoich reguł.
Ważne i uczciwie: te automatyczne SMS-y muszą działać całą dobę, także gdy Twój komputer jest wyłączony. Dlatego są tylko w wersji serwerowej (pakiet B niżej). Koszt po Twojej stronie to drobne, około 35 zł miesięcznie za numer plus grosze za każdy SMS.
Chcę spiąć Twój kalendarz najtańszą możliwą drogą, a to sprawdzisz w minutę lepiej niż ja, bo to Twoje konto.
Zajrzyj w panelu ZnanyLekarz w Ustawienia i sprawdź, czy jest opcja „połącz kalendarz Google". Jeśli jest, podłącz i zobacz, czy umówiona wizyta pojawia się w Google. Jeśli tak, spinam Ci wszystko tą prostą drogą. Jeśli nie, robimy to przez rozbudowany formularz zapisów, który zbiera dane i podaje Ci gotowe do jednego kliknięcia. Tak czy siak koniec ręcznego przepisywania, wybieram tylko najtańszą drogę.
Przygotowuje propozycje treści na Facebooka i Instagram w Twoim stylu, gotowe do akceptacji. Klikasz, poprawiasz albo odrzucasz, decyzja zawsze Twoja. Rolki dalej robią dziewczyny, resztę ogarniasz z Mirą.
W jednym miejscu widzisz, co u każdego z zespołu, o kim się przypomnieć, z kim pogadać. Pytasz Mirę „co u Moniki", a ona sprawdza i podaje.
Osoby odpowiedzialne za cztery gabinety dostają przypomnienie, a Mira daje Ci znać, gdy ktoś znowu nie uzupełnił listy, zanim czegoś zabraknie.
Każdego ranka najważniejsze spotkania, kilka maili, na które naprawdę warto odpowiedzieć, z gotowymi draftami, i jedno zdanie, na czym się dziś skupić. Wszystko w jednym miejscu, zamiast klikać po zakładkach.
Wiem, że nie chcesz od razu wchodzić w coś dużego, zanim zobaczysz, że to działa. Dlatego mam dla Ciebie dwie wersje, i przy droższej powiem wprost, że to ją Ci polecam, bo w niej działa Twój priorytet, czyli SMS-y.
To nie o to, żeby Cloud pisał Ci maile, bo to już umiesz sama. Buduję Ci właściwy projekt, ze strukturą i pamięcią, których dziś brakuje.
Buduję Ci całą Mirę na serwerze, gotową i działającą bez Ciebie.
Dla porównania: wdrożenie AI dla gabinetu w Polsce to dziś zwykle 3 do 15 tys. zł. Sam moduł kalendarza i SMS-ów, który w pakiecie B robię za Ciebie, to około 2 tys. zł tej kwoty. Przy godzinie dziennie, którą odzyskujesz, całość zwraca się w kilka tygodni.
Excel i rozliczenia zostają u niego, tak jak chce. Nie dotykam.
Nie robimy, bo u Ciebie ludzie wolą normalny, żywy kontakt. Zostajemy przy SMS-ach.
Zostają u Twojej osoby, która prowadzi je od lat. Nie wchodzę w to.
Mira przygotowuje, Ty akceptujesz albo poprawiasz. Nic nie wychodzi bez Twojej zgody, chyba że sama zdecydujesz inaczej.
Uczę Mirę na Twoich regułach i sposobie pracy, żeby brzmiała i działała jak Ty, nie jak sztywny bot.
To ja buduję i prowadzę Twoją Mirę. Nie znikam po wpłacie, jestem z Tobą przez cały czas dostrajania.
System jest Twój. Nawet jak zakończymy współpracę, oddaję Ci go w całości.
VAT: przechodzę na VAT od sierpnia, Ty też. Jeśli faktura pójdzie jeszcze w lipcu, VAT-u po prostu nie ma, jeśli później, doliczam go zgodnie z przepisami. Dogadamy to spokojnie.
Sprawdź w ZnanyLekarz ten kalendarz, o którym piszę wyżej, to pomoże Ci wybrać. Potem daj znać, czy lekki start, czy pełna Mira profesjonalna.
Wypełniasz krótką ankietę, siadamy i doprecyzowujemy Twoje reguły, zakres i dostępy. Przy lekkim starcie to jest podstawa, na której budujemy Twojego asystenta.
Składam Twoją Mirę, zaczynam od tego, co Cię najbardziej rozbija, czyli telefonów i kalendarza. Potem dwa spotkania dostrajające, aż działa tak, jak chcesz.
Daj znać, która wersja Ci pasuje, a resztę poukładamy spokojnie. Kasia